niedziela, 22 maja 2011

Ostatnie postępy

-powyrzucałam nieco gazet, co dla mnie mega gazetoholiczki jest mega postępem, i inne rzeczy także ląduja sukcesywnie w koszu
- umiem przejść obojętnie koło półki z żelami pod prysznic, a kiedyś ze 3 musiałyby wylądować w moim koszyku, ale teraz przez świetną katowicką wodę używam tylko 2, które mniej przesuszają
-zmniejszyłam spożycie słodyczy (w końcu!) w efekcie czego lepiej się czuje
- więcej spaceruje ( z takimi obciążnikami na nogach), w efekcie czego poprawia się mi znacznie nastrój, a do tego odechciewa się np alkoholu i fast-foodów

cele na najbliższy czas:
- pobozbywać się reszty zbędnych rzeczy, część wyrzucić, a np nienoszoną biżuterię spróbować sprzedać (bo wyrzucić jednak szkoda ;) )
-dalej pracować nad odżywianiem i kodycją fizyczną, schudnąć i wyrzeźbić ładne ciało
-ograniczyć czas spędzony przed komputerem (zanim oczy mi wypadną;p)
- zacząć czytać książki (czego ostatnio nie robię, ograniczam się do internetu i gazet niestety)
- przemyśleć wszelkie znajomości z ludźmi, pomyśleć z kim odnowić kontakt, z kim zerwać
- zabrać się za angielski (ostatnio się rozleniwiłam znowu w tej dziedzinie)