piątek, 8 kwietnia 2011

Rzecz o wyrzucaniu

Co czuliście pozbywając się góry niepotrzebnych rzeczy? Ulgę? Radość? Wyrzuty sumienia, że trzeba coś wyrzucić, co ''może się przydać''?

Jakich rzeczy było się wam najłatwiej pozbyć? Jakich najtrudniej? Mnie najtrudniej było się pozbyć UWAGA gazet.

Powstrzymywanie się od kupowania przychodzi mi dość łatwo, wyrzucanie to już trudniejsza sprawa. Tym bardziej, że muszę uważać, żeby z toną śmieci nie wyrzucić jakiegoś ważnego dokumentu.
Porządkuje, porządkuje i końca za bardzo nie widać. No cóż, było przez co przebrnąć. Uwielbiałam wywalać z torebki na szybko wszystko do szuflady, a z szuflady przerzucać to do pudła lub worka. I tak oto nazbierało się tak dużo rzeczy, że zaczęłam się w tym gubić.
Tony gazet, mnóstwo książek, ubrania w rozmiarach od s do xl (ach, te wahania wagi)
Ciężko było mi się zrelaksować, bo ciągle myślałam o tym, że czas na porządki.

Chce żyć wolna i odgracona :) 

6 komentarzy:

  1. mój plan na kwiecień obejmuje pozbycie się gazet :-) we dwie zawsze raźniej :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. chomikiem nigdy nie byłam, dopiero jako osoba mocno dorosła obrosłam w rzeczy. Pozbywam się jak leci wszystkiego, choć największy problem mam z wycinkami prasowymi, które wycinam do przeczytania w wolnym czasie i wdrożenia w życie. Wyrzucając czuję wzrost energii :-)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem gazetowym chomikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwiecień to dobry moment na odgracanie, na wiosnę łatwiej wprowadzać nowy ład w życiu.
    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też trudno przychodziło pozbywanie się gazet. Radziłem sobie tak, że wyrywałem pojedyńcze strony z ciekawymi artykułami do segregatora. Alternatywnie mógłbym robić zdjęcia pojedyńczym stronom i skopiować sobie na komputer + zrobić kopię bezpieczeństwa na pocztę elektroniczną.

    Pomagałem sobie też świadomością, że prawdopodobnie mogę w sieci znaleźć to co w tych gazetach.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń